„Unoszenia się na powierzchni wody nie trzeba uczyć” – brzmi pięknie, ale…

W świecie nauki pływania często można usłyszeć zdanie: „Unoszenia się na wodzie nie trzeba uczyć, bo ciało samo się unosi.”

I rzeczywiście – jeśli spojrzeć na człowieka jak na obiekt fizyczny, wszystko się zgadza. Powietrze w płucach, naturalna wyporność wynikająca z obecności tkanki tłuszczowej oraz odpowiednia, najlepiej pozioma pozycja na wodzie sprawiają, że organizm może utrzymać się na powierzchni bez większego wysiłku. Tyle teoria. W praktyce jest zupełnie inaczej.

Wyporność działa zawsze. Problem w tym, że kursant jej nie „używa”

Fizyka robi swoje: siła wyporu działa nieprzerwanie i sprzyja utrzymaniu ciała na wodzie. Jednak większość osób które zaczynają naukę pływania tego nie doświadcza. Po prostu – ich emocje blokują prawa hydrodynamiki.

Dlaczego? Ponieważ stres natychmiast uruchamia mechanizmy obronne:

  • napięcie mięśni
  • szukanie pozycji pionowej – naturalnej dla dwunoga 
  • „chaos oddechowy”
  • gwałtowne szukanie uchwytu 

To wszystko obniża wyporność i powoduje totalny brak stabilności na wodzie mimo fizyki, a nie z jej powodu.

Woda unosi – ale pod warunkiem, jeśli jej troszeczkę zaufamy

To właśnie odrobina zaufania i spokoju jest pierwszą „umiejętnością”, jaką powinna opanować osoba ucząca się pływać. Kiedy nas podopieczny nauczy się kontrolować oddychanie, a co za tym idzie rozluźniać ciało będzie to „milowy krok”. Do tego wystarczy dodać pozycję poziomą z głową na linii z kręgosłupem i fizyka zaczyna robić swoje, a ciało wreszcie zaczyna się unosić.

Największe wyzwanie instruktora uczącego podstawowej umiejętności pływania? Nie technika, lecz emocje

To nie mięśnie naszych podopiecznych przeszkadzają im się unosić. To ich mózg, który wysyła sygnał: „Nie puszczaj! Utrzymuj kontrolę!” Kiedy kursant uczy się odpuszczać – „przestaje walczyć”, ciało zaczyna współpracować z wodą.  Możemy powiedzieć, że unoszenie się na wodzie jest naturalne biologicznie, ale nienaturalne psychologicznie. Dlatego warto, aby pierwsza lekcja pływania nie była lekcją ruchu, lecz lekcją spokoju w wodzie. Powietrze w płucach i pozycja ciała zapewniają wyporność, ale dopiero spokojna głowa pozwala z niej skorzystać.

Autor: Bartek Stanecki

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry